• Wpisów: 401
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 11:09
  • Licznik odwiedzin: 127 304 / 3918 dni
 
blondeangel
 
- A teraz… Zabawy część druga! – Domi coraz bardziej się nakręca.
- Laska, znowu? – krzywię się – Tylko błagam, nie żadna prawda czy wyzwanie, bo odpowiem Wam na każde pytanie, powiem wszystko, przysięgam!
- Ale Ty nas słabo cenisz, nie dziewczyny? – krzywi się Iga – taka zabawa jest pospolita, a my pospolite nie jesteśmy!
- Dokładnie! My, niepospolite dziewczyny, będziemy bawić się w klubie pełnym ludzi w… KALAMBURY! – mówi Dominika.
- Ale to nie będą takie zwykłe kalambury, tylko ŚLUBNE KALAMBURY. – precyzuje Monika – Losujesz karteczkę i musisz związane ze ślubem hasło pokazać lub opowiedzieć o nim tak, aby nie użyć słowa z kartki.
- A na zwycięzcę czeka nagroda! – dodaje Dominika – Panimajesz?
- Panimaju, panimaju. To kto pierwszy, może Domi? – proponuję.
- No dobra. To losuję. – wyjęła torebkę prezentową i pogrzebała w kartkach. – No to ja opowiem. Czasem jest, czasem ich nie ma…
- Faceci? – pyta Iga, a my parskamy śmiechem.
- Ig, hasła są ślubne! – mówię, wycierając oczy.
- No co, facet do ślubu też jest potrzebny. – mówi obrażona, ale drgają jej kąciki ust.
- Wracając do hasła, to poprawiny. – mówię, a Nika odznacza plus przy moim imieniu na serwetce.
- Dobra, teraz kolej Igi. Losuj. – mówię, podając jej torebkę.
- O, hasło dla mnie! Potrzebujemy go pod ołtarzem! – cieszy się Iga.
- Facet, znaczy pan młody! – śmieję się – No to Ci się udało koleżanko!
I tak minęło kolejne pół godziny mojego panieńskiego – na zgadywaniu haseł ślubnych. Potem przyszedł czas na podliczenia.
- Panie i Panowie, Ladies and gentelmans! Z 27 haseł nasza panna młoda zgadła 16, także tego… And the winner is… Ada! – krzyczy głosem komentatora boksu Domi. – A teraz nagroda. Jakiego drinka dla zwyciężczyni?
- Może „Western Kaktus”? – proponuję – Nigdy go nie piłam, zawsze musi być ten pierwszy raz.
- Ok.! A w międzyczasie prezenty!
- Znowu? – pytam, ale dziewczyny ignorują moje marudzenie.
- Każda z nas miała za zadanie przynieść Ci jakąś rzecz, która przyda się na romantyczny wieczór z mężem! – mówi Iga i wyjmuje z torebki WINO – Moje ulubione, powinno Ci zasmakować chociaż wiem, że win nie pijasz. – mówi, podając mi butelkę.
- Dzięki kochanie! – ściskam ją, a po chwili przejmuje mnie Monika.
- Ja przyniosłam ŚWIECE ZAPACHOWE, porozstawiaj po mieszkaniu i zgaś światła. – mówi i ścisza głos – Robi się romantycznie a celulitu nie widać. – puszcza mi oczko i obie się śmiejemy.
- A to prezent ode mnie! – mówi Domi i wręcza mi papierową torebkę Marks&Spencer – Długo szukałam ideału, myślę, że taka Ci się spodoba. – tłumaczy, a ja wyjmuję z niej piękną satynową koszulkę nocną z ozdobną lamówką.
- Piękna, dzięki! – ściskam ją i nie mam sumienia powiedzieć, że nie śpię w koszulach nocnych bo nie umiem, wolę szorty i koszulkę.
- Mnie nikt niestety nie wtajemniczył w te prezenty. – dodaje mama.
- Nie szkodzi, od Ciebie i tak już dostałam wielki prezent. – mówię i całuję ją w policzek. Tymczasem z sąsiedniej sali zaczyna grać muzyka.
- O, już 21.00? Super, balet się zaczyna! – Domi zaciera ręce.
- Jaki balet? Znaczy impreza? – pytam, a zza ściany słyszę nieco przytłumione takty „Bałkanicy”.
- Tak. W piątki i soboty są tu imprezy z DJ-em. – wyjaśnia – Ale ściany są tam fajnie wyciszone. Słyszysz muzykę, jakby radio grało w tle, a tymczasem tam gra na pełny regulator.
- To co laseczki, idziemy tańczyć? – patrzę z wyczekiwaniem na wszystkie obecne kobitki.
- Na mnie nie licz! – mówi jednocześnie mama i Monika. Po chwili mama dodaje – My posiedzimy pogadamy, prezentów popilnujemy.
- O właśnie! – podchwytuje Monika – Ja i tak mam dwie lewe nogi do tańca.
- No to co, my lecimy! – podnosi się Domi i biorąc pod rękę mnie i Igę, mówi – Bójcie się, Aniołki nadchodzą!

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego