• Wpisów: 401
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 11:09
  • Licznik odwiedzin: 127 304 / 3918 dni
 
blondeangel
 
Blonde Angel: Piękny, cudownie upalny dzień nad Bałtykiem. Rozłożyliśmy leżaki na molo w pobliżu niewielkiej drewnianej ławeczki, bo piasek wręcz parzył w stopy, a tak - nie dość, że mieliśmy fajny widok na morze to jeszcze wiaterek miło chłodził.
- Muszę siku, widziałeś gdzieś jakieś kibelki? - powiedziałam, rozglądając się za toi toi. Oczywiście, żadnego w okolicy nie było.
- Jest jedna przy promenadzie. Płatna dwa zeta.
- Dobra, to biorę drobne i idę. Zaraz wracam. - cmoknęłam go w usta i pobiegłam schodkami na górę. Kolejka do toalety damskiej - jak zawsze. Trzy kobitki przede mną, w tym jedna z małą dziewczynką, więc pewnie 10 minut czekania przede mną... Jeden rzut okiem na drugie drzwi od toalety męskiej - pod nimi nie ma nikogo.
- Przepraszam, męska jest zajęta? - pytam pana, który pobiera opłaty.
- Nie, wolne.
- To ja zapłacę i skorzystam. - dałam mu 2 zł i weszłam. Co mi za różnica jaki znaczek jest na drzwiach? Musiałam NA JUŻ skorzystać bo pęcherz mnie bolał, a nie czekać Bóg wie ile. Zadowolona wyszłam i ruszyłam znów na molo. Tymczasem mój mąż siedział nie tam, gdzie poprzednio, ale leżaki były przestawione około 10 metrów dalej.
- Co się tak przesunąłeś? - zapytałam, siadając na swoim tęczowym leżaku. Niestety, mój mąż nie był zbyt rozmowny, czemu zmienił nam miejsce. - No mów, przecież wiesz że jak nie od Ciebie, dowiem się od pani Jadzi. - wskazałam głową na naszą sąsiadkę z pokoju obok, która siedziała na schodach z psem Guciem.
Pani Jadzia to przemiła emerytka, która spędzała wakacje ze swoją córką, wnuczką i uroczym psiakiem - terrierem o imieniu Gucio. Tyle, że pani Jadzia miała jedną wadę - była jak radar wojskowy. Widziała wszystko, kto z kim o której gdzie i jak długo. I co najlepsze - szło się spać, pani Jadzia siedziała jeszcze na tarasie. Wstawało się - pani Jadzia JUŻ była na tarasie :D
- A bo jakaś klientka do mnie podbijała. Zapraszała mnie na spacer po plaży.
- Że co proszę? - z lekka mnie wcięło. Przecież widać wyraźnie, leżymy we dwójkę, zniknęłam może z 5 min temu, a obrączki się świecą w tym słońcu jak cholera, a ta go na spacerki zaprasza, romantyczka jedna? - No i co jej odpowiedziałeś? - zapytałam słodziutko.
- Głupio się pytasz, jasne że odmówiłem, machając prawą ręką przed nosem.
- I co ona na to?
- Nalegała. Albo nie zrozumiała aluzji albo udała że nie rozumie. Więc powiedziałem, że mam już z kim chodzić na spacerki.
- No, to skoro tak ładnie mi opowiedziałeś, teraz pokaż która to?
- Nie ma jej już, zmyła się dosyć szybko i poszła w tamtym kierunku, pewnie szukać innego leszcza.
- Widzę że szerzy się na plaży szarańcza, nawet obrączka już nie odstrasza...
- Ja bym powiedział, że takie jak ona to nawet zachęca. - mruknął, przestawiając leżak - Ale nigdy więcej nie rozkładamy się obok tej ławki...

A teraz, z polskiego na nasz czyli moje łopatologiczne rozumowanie - klientka musiała go obserwować, skoro pojawiła się ledwo chwilę po tym, jak zniknęłam za rogiem. Powinna była się powstrzymać - po pierwsze, był z kimś (nieważne: żona, dziewczyna, narzeczona, no do cholery brata bym w usta nie całowała przecież) po drugie - obrączki są na tyle grube i widoczne, że nie sposób ich było nie zauważyć bo siedzieliśmy tyłem do morza, a przodem do wejścia na molo, z rękami na oparciach leżaków, żeby się ładnie opalić. Ja nigdy w życiu nie podbiłam do zajętego, a co dopiero do żonatego i to jeszcze w sytuacji, gdy żona znika za rogiem! Ale, jak widać, nie każdy ma jakieś zasady... Ok - może i to nie tylko jej wina, może już kiedyś znalazła jakiegoś idiotę, co to poszedł z nią na ten spacer, może nawet był zajęty/żonaty - ale bez przesady, nie każdy mąż lata na boki, a już na pewno sama nie powinna zachęcać do tego zajętych facetów.
Dobrze, że dziewczyny nie spotkałam - tzn. dobrze dla niej. Bo moim zdaniem, takim jak ona trzeba głośno i wyraźnie mówić, kim są.

(Dziś - wpis z dłuuugim dopiskiem. Ale mam nadzieję, że nie zniechęci Was moje marudzenie, bo to była na szczęście jedna jedyna taka niemiła sytuacja, niestety zdarzyła się pierwszego dnia dlatego jest to pierwszy wpis z wakacji :) )

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    @gościówa: to trzymam kciuki mocniej :) ale wierzę że upały od nas nie odejdą tak szybko, jeszcze ze 2-3 tyg lata powinny być :)
     
  • awatar
     
     
    gościówa
    @Blonde Angel: jadę do Mielna, mam nadzieję na ładną pogodę, niech już nie będzie upałów po 30 stopni ale niech te 20 będzie w dzień to będę szczęśliwa... sprawdzam cały czas długoterminową prognozę i mam nadzieję na miły urlop, a potem jak wróce pochwalę się czy Twoje kciuki coś dały :)
     
  •  
     
    @gościówa: no to rzeczywiście nie za fajnie, ale trzymam kciuki żebyś miała piękną słoneczną pogodę we wrześniu :) a w które okolice się wybierasz? słyszałam że zachodnie wybrzeże ma zawsze lepszą pogodę :)
     
  • awatar
     
     
    gościówa
    Nie Blonde pracuje w przedszkolu i to jedyna dyzurna placówka w miejscowości... a ja mam najkrótszy staż pracy więc jak ja zaczęłam prace to juz urlopy w lipcu/sierpniu byly rozdzielone.
     
  •  
     
    @Blonde Angel: Ja mam tak samo, może jestem staromodna, ale ogólnie nie wyobrażam sobie, żeby miała podrywać faceta, to on ma za mną biegać a nie ja za nim:D
     
  •  
     
    Mi zawsze zamężne koleżanki powtarzały, że na niektóre kobiety obrączki działają sto razy bardziej.

    Mam nadzieję, że odpoczynek udany ;)
     
  •  
     
    @gościówa: kochana to ja Ci życzę dużo pogody! a czemu miałabyś nie dostać urlopu? dopiero zaczęłaś pracę?
    @Megi94: kochana ja w życiu obcego faceta nie zagadałam w celu podrywu, serio. mogłam się uśmiechnąć, nie wiem, pomachać rzęsami ale to facet miał podejść i się starać nie odwrotnie. a już na pewno nie do zajętego, to jest szczyt chamówy.
    @Margaret: no kochana wyobraźnię masz, podrywu w kibelku jeszcze nie przeżyłam ale kto wie, wszystko przede mną :D
    @Klara.: no bo jak pęcherz pęka to weź inaczej, czekaj aż sobie wszystkie nosy przypudrują, wolę na szybkiego do męskiej wejść i koniec a nie stać w kilometrowych kolejkach... Ja się tam cieszę że laski nie spotkałam ani więcej się nie czepiała bo jakby mi wpadła w ręce, to pół kurortu by się dowiedziało co to za jedna...
     
  •  
     
    dobrze, że więcej takich akcji nie było, ja bym chodziła wściekła jak osa, gdyby jakaś laska ciągle podbijała do Kamila a ten by jej machał obrączką przed nosem a ona dalej by nalegała..
    p.s też korzystam z męskiej toalety jak nikogo nie ma :D
     
  • awatar
     
     
    Margaret
    hahahahahaha a ja byłam pewna że to Ciebie ktoś w tym męskim kiblu zarywał :D a tu surpraaaaajz, nie Ciebie w kiblu tylko Pawła na molo :D a tak serio to ja bym se jednak poczatowała na tą laskę a potem jej wstydu narobiła! nie zdziwiłabym sie jakby sie okazało że ona zarywa innych a jej kolo gdzieś dalej leży za parawanem albo w pokoju z kacem odsypia imprezę!
     
  •  
     
     
  •  
     
    ehh te laski to nie mają za grosz wyczucia i szacunku (również do samych siebie), bo na litość boską jak można namawiać na cokolwiek obcego faceta? brak słów...
     
  • awatar
     
     
    gościówa
    takie sa wszedzie, nic nie poradzisz na to. pogoda wam dopisala bo upal byl straszny w zeszlym tyg tak wiec zazdroszcze ja mam wykupiony urlop od 2go wrzesnia boje sie ze bedzie jak rok temu chlodno i wietrznie... ale wazne ze wogole dali mi urlop w tym roku...
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków